sobota, 29 grudnia 2012

Sory!

Sorry że już nie piszę lecz mam dużo blogów o Niall`u i moje pomysły wygaszają! Postanowiłąm zrobić blog przemyślany, poetycki o Harry`m. Bardzo zapraszam i proszę o komentarze!
http://beacuse-you-re.blogspot.com/          U góry będę pisać dedykacje dla przyjaciół, dla Was, dla człowieczków od komentarzy!

niedziela, 21 października 2012

Zawieszam chwilowo

Hej. Chwilowo zawieszma bloga. Mam problemy techniczne i domowe. Muszę zająć się nauką. Jak chcecie poczytać opowiadanie o tworzone przez moją znajomą o "Victoria Znaczy Zwycięsto" z nowymi bohaterami zapraszam!    http://karatekicksa.blogspot.com/

wtorek, 16 października 2012

Rozdzia X

Jechaliśmy do mojego domu. Niall opowiedział tacie wszytko, nawet spotkanie z tymi chłopakami.
Ja siedziałam cicho i patrzyłam w szybe. Balet mnie nie uratuje. Nawet nie zauważyłam kiedy to byliśmy przy domu. Wyszłam z auta i nie zwarzając na wołanie reszty weszłam do domu. Zakręciło mi się w głowie. Już spadałam gdy poczułam czyjeś ramiona. Odwróciłam głowę. Był to Niall. Westchnęłam po czym stanełam i podążyłam w stronę mojego pokoju. Chłopacy i tata zostali w salonie. Kiedy byłam jużw mim pokoju z Niallem opadłam na łóżko.
- Kicha. - Szepnęłam poczym włączyłam radio. Leciał Ed Sheeran - Give Me Love.
Zaczęłam śpiewać. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej walizkę wciąż śpiewając. Spakowałam ubrania, kostiumy do tańca, kosmetyki i inne. Kiedy skończyłam zeszłam razem z Niallem do salonu.
- Mogę jeszcze jechać poćwiczyć? - Zapytałam. Chłopacy razem z tatą znacząco pokiwali głową. Walizkę Niall schował do bagażnika. Jechaliśmy w ciszy. Ja bawiłam się moimi i Nialla splecionymi palcami. Kiedy byliśmy na miejscu wbiegłąm do szatni a chłopacy poszli razem z tatą do sali. Ubrałam czarny sportowy stanik, złoto-czarną koszulkę zapinaną na jeden kuziczek i krótkie czarno-złote spodenki. Ubrałąm też kremowe pół-stópki. Wbiegłam na salę na płentach i podeszłam do sprzętu. Włożyłam pendraifa a z głośnikó wydobyły się dźwięki. Chłopacy bacznie mi się przyglądali. Zatańczyłam tak.

Rozdział IX

Do rozdziału XIII Polecam Ed Sheeran - Give Me Love do nastroju.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Niall trzymał mnie na rękach kierując się do samochodu. Po moich policzkach leciały łzy. To wszystko się tak nagle stało. Mama i Alex umarły ja prawie zostałam zgwałcona. Mój świat runął w kilka dobrych minut.
- Gdzie twój tata? - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego. Wyprowadził się od nas kiedy mama zaczęła pić.
oczywiście wiedziałam gdzie mieszkał, ale przez te lata nie miałam odwagi tam iść.
- WorStreet 27. - Wyszeptałam. Liam machnął zancząco głową i wsiedliśmy do samochodu. Zostałam usadowiona przez Nialla z tyłu obok niego. Oparłam głowę o jego ramie. Patrzałam jak krople rosy na szybie jeżdżą powoli. Zaśmiałam się cicho. Wystarczy kilka minut , by wszystko zepsuć. Bym się zmieniła.
" I co już balet cię nie uratuje?!" Skąd wiedzieli, że uprawiam balet. To mnie dręczyło. Skąd.
- I co już balet cię nie uratuje. - Powtórzyłam te słowa kilka razy na głos. Chłopacy oprócz Liam`a który prowadził, patrzyli się na mnie. Skuliłam się bardziej do Nialla. Chłopak pogłaskał mnie po włosach. Bałam się. Tak cholernie bałam. Oni mogą być wszędzie. Oni mogą mieć współpracowników. Już nikt nie zrozumie co czuje. Po moich policzkach zleciały nowe łzy. Chciałabym by teraz anioł stróż mi pomógł. Lecz nikt mnie nie uratuje. Zostałam odosobniona od rodziny którą mimo wszystko kocham. Został jeszcze Niall i chłopacy, tata i moja kuzynka, ale to nie to samo.
- Mamo, Alex... - Wyszeptałam. To wszystko mnie przerasta.
- Idziemy do niego. - Powidział Liam po czym zgasił silnik. Niall pomógł mi wyjść z samochodu. To by jego dom. Mojego taty. Opierając się o Nialla podeszłam do drzwi. Moja drżąca ręka wisiała w powietrzu przy dzwonku. Niall ujął moją dłoń i razem nacisneliśmy dzwonek. Po chwili w drzwiach pojawił się mężczyzna.
- Amy... - Wyszeptał. Spuściłam wzrok. On chyba nie wiedział. Zebrałam w sobie resztki odwagi.
- Mama i Alex nie żyją. - Powiedziałam patrząc na niego. Po jego bladych policzkach spłyneły łzy.
- Nie....Nie prawda, powiedz, że żartujesz.- Wyszeptał. Mchnęłam sprzciwnie głową. Tato oparł się o futrynę drzwi. Płakał tak jak ja.
- Jest Pan jej pełnoprawnym opiekunem może u pana zamieszkać? - Zapytał Liam. Tato popatrzał na mnie.
- Oczywiście, będę szczęśliwy. Może pojedzmy po twoje rzeczy? - Zapytał. Złapałam dłoń Nialla po czym ścisnełam. Chłopak spojrzał na mnie a ja na tatę.
- Dobrze. - Wycedziłam.

poniedziałek, 15 października 2012

Rozdział VIII

Dla efektu polcam piosenke http://www.youtube.com/watch?v=XF2AlO8cKbE skopuij sb, wkej i czytaj słuchając. Lepszy efekt gwarantowany!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam tak chwile po czym usłyszałam dźwięk telefonu. Zrwałam się z miejsca i podbiegłam do torby.
A-Amy L-lekarz
L- Dzień dobry czy rozmawiam z Panną Amy Scarlot?
A- Tak przy telefonie.
L- Chciałbym panią powiadomić iż 6 letnia Alex Scarlot i 45 letnia Anna Scarlot są w szpitalu.
A- Co co się stało?!
L- Osoby te miały ciężki wypadek są w ciężki stanie. Jeżeli może Pani przyjechać za 30 min do szpitala Św. Catrine Paykelr...
A- Oczywiście, że przyjadę!
L- Dowidzenia.
A- Dowidzenia.
Odłożyłam słuchawke i zaczęłam płakać. Mama i Alex to jedyna rodzina jaka mi została. Alex i tak była bardzo chora lecz miałą duże szanse na przeżycie a teraz. Teraz to koniec mojego szczęścia.
- Amy co się stało?! - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego szklanymi oczami.
- Mama,Alex one...- I tu wybuchłam płaczem. Niall mnie przytulił. Powiedziałam chłopakom adres. Jechaliśmy jak szaleni. Kiedy byłam już w sali opadłam przy łóżku mamy i Alex. Okazało się, że czcigodna mamusia jechała pod wpływem alkoholu. Dotknęłam opuszkami palców dłoni Alex. Była zimna jak lód.
- Jesteś zadowolona! Zawsze byłaś pijaczką, ale krzywdzić mnie i Alex! Nienawidze cię! - Krzyknęłam cała zalana łzami w strone mamy. Wybuchłam niepochamowanym płaczem. Chłopacy stali i patrzeli a mnie z smutkiem i żalem.
- Co jeśli one nie przeżyją? - Zapytałam w stronę chłopaków. Niall podbiegł do mnie i mnie przytulił. Spojrzałam na Alex. Na ekranie gdzie pokazywało jej rytm serca pojawiła się kreska i pisk tak samo jak u mamy. Liam szybko pobiegł po lekarza a ja tak siedziałam na środku pokoju patrząc na ekran. Wbiegli lekarze. Chłopacy mnie wyprowadzili. Nie mogłam w to uwierzyć. Siedziałam teraz przed salą modląc się, żeby ważne w moim życiu osoby przeżyły. Nagle z sali wyszedł lekarz.
- Przykro mi robiliśmy co w naszej mocy ale.... - Lekarz nie dokończył, bo ja wybiegłam ze szpitala. Chłopacy pognali za mną. Kiedy biegłam poczułam jak ktoś ciągnie mnie w bok. Byli to jacyś chłopacy.
Obezwładnili mnie. Jeden z nich wcisnął mi coś do gardła. Chyba jakąś tabletkę. Ich dłonie schodziły w różne miejsca. Piszczałam lecz nikogo nie było.
- I co teraz balet nie pomorze? - Zapytał jeden z nich. Czułam jak drętwieje mi ciało. Nagle z zauku wbiegli chłopcy. Zobaczyli mnie i pognali w moją stronę. Zayn, Harry, Liam i Louis zaczęli bić się z tymi chłopakami a Niall podbiegł do mnie. Leżałam na chodniku w jakimś zauku. Leżałam. Nie mogłam się ruszyć. Niall ułożył mnie w pozycji siedzącej.
- Coś ci jest? Odezwij się. - Powiedział. Spojrzałąm na niego ruszyłąm coś wargami, lecz nie wydobył się rzaden dźwięk. Nic.
- Czemu? - Wyszeptałam patrząc na swoje dłonie. Chłopak wziął mnie na ręce. Reszta skończyłą się bić. Bałąm się. One odeszły a ja?

Rozdział VII

Ubrana wybiegłam z szatni zakładając na siebie kurtkę. Chłopacy stali przed drzwiami czekając na mnie.
- No wreszcie! - Krzyknął Louis na co ja się zaśmiałam. Z torby wyciągnełam pięć biletów.
- A zapomniałabym! Macie tu bilety na mój występ. - Powiedziałam wręczając każdemu bilet.
- Kiedy to jest? - Zapytał Liam który najwidoczniej był czymś zmartwiony.
- W tą sobotę o 17:30. - Powiedziałam. Miałam nadzieje, że przyjdą.
- W sobotę mamy wywiad o 17. - Powiedział. I tym mnie zmartwili.
- Ale zdąrzycie?!- Niemal krzyknęłam.
- Oczywiście! Jesteś pierwsza? - Zapytał Niall.
- Tak. - Powiedziałam. Chłopak westchnął po czym pocałował mnie w usta.
- Ooo czy my o czymś nie wiemy? - Zapytał Louis. Zaśmiałam się na widok zdziwionej miny Lou.
- Dobra idziem! - Krzyknął Liam po czym zaciągnął Nas do Vana. Jechaliśmy 10 min. Każdy był zajęty czymś innym. Ja i Niall się przytulaliśmy i całowaliśmy Lou i Harry nas naśladowali Zayn pisał sms`y a Liam kierował. Kiedy dotarliśmy zauważyłam duży, ładny dom. Westchnęłam. Chłopcy nie przejmowali się niczym a ja? Musiałam opłacać z mamą rachunki, miałam kilka prac, spłacałyśmy kredyt i ledwo co starczyło nam na jedzenie. Kiedy byliśmy w środku czułam się nieswojo. Zauważyłam jednak fortepian.
- Mogę? - Wskazałam na instrument. Niall Kiwnął znacząco głową po czym całą piątka usadowiła się wokół fortepianu. Zaczęłam grać tak. Chłopacy wsłuchiwali się w każdą nutę. Kidy skończyłam zaczęli klaskać.
- Nie wiedziałem, że grasz na fortepianie! - Powiedział Niall. Przytuliłąm go i się zaśmiałam.
- Jeszcze dużo rzeczy o mnie nie wiesz! - Powiedziałam po czym zamknęłam oczy.

Rozdział VI

Odsunęłam się od niego. Spojrzał na mnie smutno. Wiedział, że nie chcę o tym rozmawiać.
- Wiem, to nie było nic szczególnego, było to pod wpływem...- Zaczęłam mówić, lecz Niall mi przerwał.
- Nie właśnie nie.- I tu mnie zaskoczył. Patrzałąm na niego a on na mnie.
- Pocałowałem cię właśnie wtedy, bo bałem się, że mnie wyśmiejesz i nasza przyjaźń się skończy, a tak wyjade i jakby nic się nigdy nie wydarzyło. - Powiedział. Spuściłam głowę, lecz chłopak zchwytał mój podbródek i zmusił do patrzenia w te niebieskie tęczówki.
- Kocham Cię. - Powiedział. Czułam jak po moich policzkach płynęły łzy. Nie chciałam nic mówić, po prostu pocałowałam chłopaka. Moje ręce zawiesiłam mu na karku. Takiego Nialla Horana pamiętałam.
Czułego, kochanego, troskliwego i nieśmiałego. Czułam jakby czas stanął. Nasze usta były całością. Oderwałam się delikatnie od chłopaka po czym wtuliłam się w jego tors.
- Też cię kocham. - Wyszeptałam. Wiem, że to dość szybko na wyznanie miłości, ale znamy się od żłobka.
- Słyszałlem, że niedługo jedziesz na bardzo ważne przesłuchanie. - Powiedział Niall.
- Tak jade na konkurs krajowy a jeżeli się dostane to na gólno-światowy! - Powiedziałam po czym zaczęłam piszczeć i robić szpagaty w powietrzu. Kiedy się trochę uspokojiłam usiadłam na podłodze.
- Kochasz to? - Zapytał nagle. Uśmiechnęłam się.
- Tak... Pamiętasz Carle. Ona mnie wszystkiego uczyła. Potem zmarła. To jest moja jedyna pamiątka po niej.  Chce wygrać by była ze mnie dumna i też dlatego bym mogła uświadomić sobie, że to co robie pokazuje wszystkim co czuje. - Uśmiechnęłam się. Chłopak podszedł do mnie i objął ramieniem.
- Mam nadzieje, że przyjedziesz z chłopakami mi pokibicować? - Zapytałam. Chłopak się zaśmiał.
- A jakże inaczej! - Powiedział po czym zaczął mnie całować. Nagle do sali wpadł Harry.
- Oj przepraszam! Liam powiedział, że mamy iść do domu, bo mu zimno. - Powiedział zawstydzony Harry.
- Może pójdziesz do Nas? - Zapytał mnie Niall.
- Poczekaj...- Powiedziałąm po czym na płentach podbiegłam do torby. Wyciągnełąm z niej telefon i wybrałam numer do mamy. M-mama Amy, A-Amy
A- Mamo?
M- Dobra gadaj czego chceż.
A- Słuchaj mogę iść do koleżanki?
M- A jak ta koleżanka ma na imie?
A- Nial...Natali!
M- Dobrze pod warunkeim, ze ty jutro gotujesz obiad.
A- Dobrze mamo kocham cię pa!
Wcisnęłam cerwony przycisk i włożyłąm telefon do torby.
- od dziś jesteś Natali! - Powiedziałam skacząc na Nialla. Chłopak zaśmiał się a ja z niego zeszłam i pobiegłam do szatni. Przebrałam się w to i wyszłąm z szatni.