Do rozdziału XIII Polecam Ed Sheeran - Give Me Love do nastroju.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niall trzymał mnie na rękach kierując się do samochodu. Po moich policzkach leciały łzy. To wszystko się tak nagle stało. Mama i Alex umarły ja prawie zostałam zgwałcona. Mój świat runął w kilka dobrych minut.
- Gdzie twój tata? - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego. Wyprowadził się od nas kiedy mama zaczęła pić.
oczywiście wiedziałam gdzie mieszkał, ale przez te lata nie miałam odwagi tam iść.
- WorStreet 27. - Wyszeptałam. Liam machnął zancząco głową i wsiedliśmy do samochodu. Zostałam usadowiona przez Nialla z tyłu obok niego. Oparłam głowę o jego ramie. Patrzałam jak krople rosy na szybie jeżdżą powoli. Zaśmiałam się cicho. Wystarczy kilka minut , by wszystko zepsuć. Bym się zmieniła.
" I co już balet cię nie uratuje?!" Skąd wiedzieli, że uprawiam balet. To mnie dręczyło. Skąd.
- I co już balet cię nie uratuje. - Powtórzyłam te słowa kilka razy na głos. Chłopacy oprócz Liam`a który prowadził, patrzyli się na mnie. Skuliłam się bardziej do Nialla. Chłopak pogłaskał mnie po włosach. Bałam się. Tak cholernie bałam. Oni mogą być wszędzie. Oni mogą mieć współpracowników. Już nikt nie zrozumie co czuje. Po moich policzkach zleciały nowe łzy. Chciałabym by teraz anioł stróż mi pomógł. Lecz nikt mnie nie uratuje. Zostałam odosobniona od rodziny którą mimo wszystko kocham. Został jeszcze Niall i chłopacy, tata i moja kuzynka, ale to nie to samo.
- Mamo, Alex... - Wyszeptałam. To wszystko mnie przerasta.
- Idziemy do niego. - Powidział Liam po czym zgasił silnik. Niall pomógł mi wyjść z samochodu. To by jego dom. Mojego taty. Opierając się o Nialla podeszłam do drzwi. Moja drżąca ręka wisiała w powietrzu przy dzwonku. Niall ujął moją dłoń i razem nacisneliśmy dzwonek. Po chwili w drzwiach pojawił się mężczyzna.
- Amy... - Wyszeptał. Spuściłam wzrok. On chyba nie wiedział. Zebrałam w sobie resztki odwagi.
- Mama i Alex nie żyją. - Powiedziałam patrząc na niego. Po jego bladych policzkach spłyneły łzy.
- Nie....Nie prawda, powiedz, że żartujesz.- Wyszeptał. Mchnęłam sprzciwnie głową. Tato oparł się o futrynę drzwi. Płakał tak jak ja.
- Jest Pan jej pełnoprawnym opiekunem może u pana zamieszkać? - Zapytał Liam. Tato popatrzał na mnie.
- Oczywiście, będę szczęśliwy. Może pojedzmy po twoje rzeczy? - Zapytał. Złapałam dłoń Nialla po czym ścisnełam. Chłopak spojrzał na mnie a ja na tatę.
- Dobrze. - Wycedziłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz