poniedziałek, 15 października 2012

Rozdział VI

Odsunęłam się od niego. Spojrzał na mnie smutno. Wiedział, że nie chcę o tym rozmawiać.
- Wiem, to nie było nic szczególnego, było to pod wpływem...- Zaczęłam mówić, lecz Niall mi przerwał.
- Nie właśnie nie.- I tu mnie zaskoczył. Patrzałąm na niego a on na mnie.
- Pocałowałem cię właśnie wtedy, bo bałem się, że mnie wyśmiejesz i nasza przyjaźń się skończy, a tak wyjade i jakby nic się nigdy nie wydarzyło. - Powiedział. Spuściłam głowę, lecz chłopak zchwytał mój podbródek i zmusił do patrzenia w te niebieskie tęczówki.
- Kocham Cię. - Powiedział. Czułam jak po moich policzkach płynęły łzy. Nie chciałam nic mówić, po prostu pocałowałam chłopaka. Moje ręce zawiesiłam mu na karku. Takiego Nialla Horana pamiętałam.
Czułego, kochanego, troskliwego i nieśmiałego. Czułam jakby czas stanął. Nasze usta były całością. Oderwałam się delikatnie od chłopaka po czym wtuliłam się w jego tors.
- Też cię kocham. - Wyszeptałam. Wiem, że to dość szybko na wyznanie miłości, ale znamy się od żłobka.
- Słyszałlem, że niedługo jedziesz na bardzo ważne przesłuchanie. - Powiedział Niall.
- Tak jade na konkurs krajowy a jeżeli się dostane to na gólno-światowy! - Powiedziałam po czym zaczęłam piszczeć i robić szpagaty w powietrzu. Kiedy się trochę uspokojiłam usiadłam na podłodze.
- Kochasz to? - Zapytał nagle. Uśmiechnęłam się.
- Tak... Pamiętasz Carle. Ona mnie wszystkiego uczyła. Potem zmarła. To jest moja jedyna pamiątka po niej.  Chce wygrać by była ze mnie dumna i też dlatego bym mogła uświadomić sobie, że to co robie pokazuje wszystkim co czuje. - Uśmiechnęłam się. Chłopak podszedł do mnie i objął ramieniem.
- Mam nadzieje, że przyjedziesz z chłopakami mi pokibicować? - Zapytałam. Chłopak się zaśmiał.
- A jakże inaczej! - Powiedział po czym zaczął mnie całować. Nagle do sali wpadł Harry.
- Oj przepraszam! Liam powiedział, że mamy iść do domu, bo mu zimno. - Powiedział zawstydzony Harry.
- Może pójdziesz do Nas? - Zapytał mnie Niall.
- Poczekaj...- Powiedziałąm po czym na płentach podbiegłam do torby. Wyciągnełąm z niej telefon i wybrałam numer do mamy. M-mama Amy, A-Amy
A- Mamo?
M- Dobra gadaj czego chceż.
A- Słuchaj mogę iść do koleżanki?
M- A jak ta koleżanka ma na imie?
A- Nial...Natali!
M- Dobrze pod warunkeim, ze ty jutro gotujesz obiad.
A- Dobrze mamo kocham cię pa!
Wcisnęłam cerwony przycisk i włożyłąm telefon do torby.
- od dziś jesteś Natali! - Powiedziałam skacząc na Nialla. Chłopak zaśmiał się a ja z niego zeszłam i pobiegłam do szatni. Przebrałam się w to i wyszłąm z szatni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz