Sorry że już nie piszę lecz mam dużo blogów o Niall`u i moje pomysły wygaszają! Postanowiłąm zrobić blog przemyślany, poetycki o Harry`m. Bardzo zapraszam i proszę o komentarze!
http://beacuse-you-re.blogspot.com/ U góry będę pisać dedykacje dla przyjaciół, dla Was, dla człowieczków od komentarzy!
sobota, 29 grudnia 2012
niedziela, 21 października 2012
Zawieszam chwilowo
Hej. Chwilowo zawieszma bloga. Mam problemy techniczne i domowe. Muszę zająć się nauką. Jak chcecie poczytać opowiadanie o tworzone przez moją znajomą o "Victoria Znaczy Zwycięsto" z nowymi bohaterami zapraszam! http://karatekicksa.blogspot.com/
wtorek, 16 października 2012
Rozdzia X
Jechaliśmy do mojego domu. Niall opowiedział tacie wszytko, nawet spotkanie z tymi chłopakami.
Ja siedziałam cicho i patrzyłam w szybe. Balet mnie nie uratuje. Nawet nie zauważyłam kiedy to byliśmy przy domu. Wyszłam z auta i nie zwarzając na wołanie reszty weszłam do domu. Zakręciło mi się w głowie. Już spadałam gdy poczułam czyjeś ramiona. Odwróciłam głowę. Był to Niall. Westchnęłam po czym stanełam i podążyłam w stronę mojego pokoju. Chłopacy i tata zostali w salonie. Kiedy byłam jużw mim pokoju z Niallem opadłam na łóżko.
- Kicha. - Szepnęłam poczym włączyłam radio. Leciał Ed Sheeran - Give Me Love.
Zaczęłam śpiewać. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej walizkę wciąż śpiewając. Spakowałam ubrania, kostiumy do tańca, kosmetyki i inne. Kiedy skończyłam zeszłam razem z Niallem do salonu.
- Mogę jeszcze jechać poćwiczyć? - Zapytałam. Chłopacy razem z tatą znacząco pokiwali głową. Walizkę Niall schował do bagażnika. Jechaliśmy w ciszy. Ja bawiłam się moimi i Nialla splecionymi palcami. Kiedy byliśmy na miejscu wbiegłąm do szatni a chłopacy poszli razem z tatą do sali. Ubrałam czarny sportowy stanik, złoto-czarną koszulkę zapinaną na jeden kuziczek i krótkie czarno-złote spodenki. Ubrałąm też kremowe pół-stópki. Wbiegłam na salę na płentach i podeszłam do sprzętu. Włożyłam pendraifa a z głośnikó wydobyły się dźwięki. Chłopacy bacznie mi się przyglądali. Zatańczyłam tak.
Ja siedziałam cicho i patrzyłam w szybe. Balet mnie nie uratuje. Nawet nie zauważyłam kiedy to byliśmy przy domu. Wyszłam z auta i nie zwarzając na wołanie reszty weszłam do domu. Zakręciło mi się w głowie. Już spadałam gdy poczułam czyjeś ramiona. Odwróciłam głowę. Był to Niall. Westchnęłam po czym stanełam i podążyłam w stronę mojego pokoju. Chłopacy i tata zostali w salonie. Kiedy byłam jużw mim pokoju z Niallem opadłam na łóżko.
- Kicha. - Szepnęłam poczym włączyłam radio. Leciał Ed Sheeran - Give Me Love.
Zaczęłam śpiewać. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej walizkę wciąż śpiewając. Spakowałam ubrania, kostiumy do tańca, kosmetyki i inne. Kiedy skończyłam zeszłam razem z Niallem do salonu.
- Mogę jeszcze jechać poćwiczyć? - Zapytałam. Chłopacy razem z tatą znacząco pokiwali głową. Walizkę Niall schował do bagażnika. Jechaliśmy w ciszy. Ja bawiłam się moimi i Nialla splecionymi palcami. Kiedy byliśmy na miejscu wbiegłąm do szatni a chłopacy poszli razem z tatą do sali. Ubrałam czarny sportowy stanik, złoto-czarną koszulkę zapinaną na jeden kuziczek i krótkie czarno-złote spodenki. Ubrałąm też kremowe pół-stópki. Wbiegłam na salę na płentach i podeszłam do sprzętu. Włożyłam pendraifa a z głośnikó wydobyły się dźwięki. Chłopacy bacznie mi się przyglądali. Zatańczyłam tak.
Rozdział IX
Do rozdziału XIII Polecam Ed Sheeran - Give Me Love do nastroju.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niall trzymał mnie na rękach kierując się do samochodu. Po moich policzkach leciały łzy. To wszystko się tak nagle stało. Mama i Alex umarły ja prawie zostałam zgwałcona. Mój świat runął w kilka dobrych minut.
- Gdzie twój tata? - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego. Wyprowadził się od nas kiedy mama zaczęła pić.
oczywiście wiedziałam gdzie mieszkał, ale przez te lata nie miałam odwagi tam iść.
- WorStreet 27. - Wyszeptałam. Liam machnął zancząco głową i wsiedliśmy do samochodu. Zostałam usadowiona przez Nialla z tyłu obok niego. Oparłam głowę o jego ramie. Patrzałam jak krople rosy na szybie jeżdżą powoli. Zaśmiałam się cicho. Wystarczy kilka minut , by wszystko zepsuć. Bym się zmieniła.
" I co już balet cię nie uratuje?!" Skąd wiedzieli, że uprawiam balet. To mnie dręczyło. Skąd.
- I co już balet cię nie uratuje. - Powtórzyłam te słowa kilka razy na głos. Chłopacy oprócz Liam`a który prowadził, patrzyli się na mnie. Skuliłam się bardziej do Nialla. Chłopak pogłaskał mnie po włosach. Bałam się. Tak cholernie bałam. Oni mogą być wszędzie. Oni mogą mieć współpracowników. Już nikt nie zrozumie co czuje. Po moich policzkach zleciały nowe łzy. Chciałabym by teraz anioł stróż mi pomógł. Lecz nikt mnie nie uratuje. Zostałam odosobniona od rodziny którą mimo wszystko kocham. Został jeszcze Niall i chłopacy, tata i moja kuzynka, ale to nie to samo.
- Mamo, Alex... - Wyszeptałam. To wszystko mnie przerasta.
- Idziemy do niego. - Powidział Liam po czym zgasił silnik. Niall pomógł mi wyjść z samochodu. To by jego dom. Mojego taty. Opierając się o Nialla podeszłam do drzwi. Moja drżąca ręka wisiała w powietrzu przy dzwonku. Niall ujął moją dłoń i razem nacisneliśmy dzwonek. Po chwili w drzwiach pojawił się mężczyzna.
- Amy... - Wyszeptał. Spuściłam wzrok. On chyba nie wiedział. Zebrałam w sobie resztki odwagi.
- Mama i Alex nie żyją. - Powiedziałam patrząc na niego. Po jego bladych policzkach spłyneły łzy.
- Nie....Nie prawda, powiedz, że żartujesz.- Wyszeptał. Mchnęłam sprzciwnie głową. Tato oparł się o futrynę drzwi. Płakał tak jak ja.
- Jest Pan jej pełnoprawnym opiekunem może u pana zamieszkać? - Zapytał Liam. Tato popatrzał na mnie.
- Oczywiście, będę szczęśliwy. Może pojedzmy po twoje rzeczy? - Zapytał. Złapałam dłoń Nialla po czym ścisnełam. Chłopak spojrzał na mnie a ja na tatę.
- Dobrze. - Wycedziłam.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Niall trzymał mnie na rękach kierując się do samochodu. Po moich policzkach leciały łzy. To wszystko się tak nagle stało. Mama i Alex umarły ja prawie zostałam zgwałcona. Mój świat runął w kilka dobrych minut.
- Gdzie twój tata? - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego. Wyprowadził się od nas kiedy mama zaczęła pić.
oczywiście wiedziałam gdzie mieszkał, ale przez te lata nie miałam odwagi tam iść.
- WorStreet 27. - Wyszeptałam. Liam machnął zancząco głową i wsiedliśmy do samochodu. Zostałam usadowiona przez Nialla z tyłu obok niego. Oparłam głowę o jego ramie. Patrzałam jak krople rosy na szybie jeżdżą powoli. Zaśmiałam się cicho. Wystarczy kilka minut , by wszystko zepsuć. Bym się zmieniła.
" I co już balet cię nie uratuje?!" Skąd wiedzieli, że uprawiam balet. To mnie dręczyło. Skąd.
- I co już balet cię nie uratuje. - Powtórzyłam te słowa kilka razy na głos. Chłopacy oprócz Liam`a który prowadził, patrzyli się na mnie. Skuliłam się bardziej do Nialla. Chłopak pogłaskał mnie po włosach. Bałam się. Tak cholernie bałam. Oni mogą być wszędzie. Oni mogą mieć współpracowników. Już nikt nie zrozumie co czuje. Po moich policzkach zleciały nowe łzy. Chciałabym by teraz anioł stróż mi pomógł. Lecz nikt mnie nie uratuje. Zostałam odosobniona od rodziny którą mimo wszystko kocham. Został jeszcze Niall i chłopacy, tata i moja kuzynka, ale to nie to samo.
- Mamo, Alex... - Wyszeptałam. To wszystko mnie przerasta.
- Idziemy do niego. - Powidział Liam po czym zgasił silnik. Niall pomógł mi wyjść z samochodu. To by jego dom. Mojego taty. Opierając się o Nialla podeszłam do drzwi. Moja drżąca ręka wisiała w powietrzu przy dzwonku. Niall ujął moją dłoń i razem nacisneliśmy dzwonek. Po chwili w drzwiach pojawił się mężczyzna.
- Amy... - Wyszeptał. Spuściłam wzrok. On chyba nie wiedział. Zebrałam w sobie resztki odwagi.
- Mama i Alex nie żyją. - Powiedziałam patrząc na niego. Po jego bladych policzkach spłyneły łzy.
- Nie....Nie prawda, powiedz, że żartujesz.- Wyszeptał. Mchnęłam sprzciwnie głową. Tato oparł się o futrynę drzwi. Płakał tak jak ja.
- Jest Pan jej pełnoprawnym opiekunem może u pana zamieszkać? - Zapytał Liam. Tato popatrzał na mnie.
- Oczywiście, będę szczęśliwy. Może pojedzmy po twoje rzeczy? - Zapytał. Złapałam dłoń Nialla po czym ścisnełam. Chłopak spojrzał na mnie a ja na tatę.
- Dobrze. - Wycedziłam.
poniedziałek, 15 października 2012
Rozdział VIII
Dla efektu polcam piosenke http://www.youtube.com/watch?v=XF2AlO8cKbE skopuij sb, wkej i czytaj słuchając. Lepszy efekt gwarantowany!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam tak chwile po czym usłyszałam dźwięk telefonu. Zrwałam się z miejsca i podbiegłam do torby.
A-Amy L-lekarz
L- Dzień dobry czy rozmawiam z Panną Amy Scarlot?
A- Tak przy telefonie.
L- Chciałbym panią powiadomić iż 6 letnia Alex Scarlot i 45 letnia Anna Scarlot są w szpitalu.
A- Co co się stało?!
L- Osoby te miały ciężki wypadek są w ciężki stanie. Jeżeli może Pani przyjechać za 30 min do szpitala Św. Catrine Paykelr...
A- Oczywiście, że przyjadę!
L- Dowidzenia.
A- Dowidzenia.
Odłożyłam słuchawke i zaczęłam płakać. Mama i Alex to jedyna rodzina jaka mi została. Alex i tak była bardzo chora lecz miałą duże szanse na przeżycie a teraz. Teraz to koniec mojego szczęścia.
- Amy co się stało?! - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego szklanymi oczami.
- Mama,Alex one...- I tu wybuchłam płaczem. Niall mnie przytulił. Powiedziałam chłopakom adres. Jechaliśmy jak szaleni. Kiedy byłam już w sali opadłam przy łóżku mamy i Alex. Okazało się, że czcigodna mamusia jechała pod wpływem alkoholu. Dotknęłam opuszkami palców dłoni Alex. Była zimna jak lód.
- Jesteś zadowolona! Zawsze byłaś pijaczką, ale krzywdzić mnie i Alex! Nienawidze cię! - Krzyknęłam cała zalana łzami w strone mamy. Wybuchłam niepochamowanym płaczem. Chłopacy stali i patrzeli a mnie z smutkiem i żalem.
- Co jeśli one nie przeżyją? - Zapytałam w stronę chłopaków. Niall podbiegł do mnie i mnie przytulił. Spojrzałam na Alex. Na ekranie gdzie pokazywało jej rytm serca pojawiła się kreska i pisk tak samo jak u mamy. Liam szybko pobiegł po lekarza a ja tak siedziałam na środku pokoju patrząc na ekran. Wbiegli lekarze. Chłopacy mnie wyprowadzili. Nie mogłam w to uwierzyć. Siedziałam teraz przed salą modląc się, żeby ważne w moim życiu osoby przeżyły. Nagle z sali wyszedł lekarz.
- Przykro mi robiliśmy co w naszej mocy ale.... - Lekarz nie dokończył, bo ja wybiegłam ze szpitala. Chłopacy pognali za mną. Kiedy biegłam poczułam jak ktoś ciągnie mnie w bok. Byli to jacyś chłopacy.
Obezwładnili mnie. Jeden z nich wcisnął mi coś do gardła. Chyba jakąś tabletkę. Ich dłonie schodziły w różne miejsca. Piszczałam lecz nikogo nie było.
- I co teraz balet nie pomorze? - Zapytał jeden z nich. Czułam jak drętwieje mi ciało. Nagle z zauku wbiegli chłopcy. Zobaczyli mnie i pognali w moją stronę. Zayn, Harry, Liam i Louis zaczęli bić się z tymi chłopakami a Niall podbiegł do mnie. Leżałam na chodniku w jakimś zauku. Leżałam. Nie mogłam się ruszyć. Niall ułożył mnie w pozycji siedzącej.
- Coś ci jest? Odezwij się. - Powiedział. Spojrzałąm na niego ruszyłąm coś wargami, lecz nie wydobył się rzaden dźwięk. Nic.
- Czemu? - Wyszeptałam patrząc na swoje dłonie. Chłopak wziął mnie na ręce. Reszta skończyłą się bić. Bałąm się. One odeszły a ja?
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Siedziałam tak chwile po czym usłyszałam dźwięk telefonu. Zrwałam się z miejsca i podbiegłam do torby.
A-Amy L-lekarz
L- Dzień dobry czy rozmawiam z Panną Amy Scarlot?
A- Tak przy telefonie.
L- Chciałbym panią powiadomić iż 6 letnia Alex Scarlot i 45 letnia Anna Scarlot są w szpitalu.
A- Co co się stało?!
L- Osoby te miały ciężki wypadek są w ciężki stanie. Jeżeli może Pani przyjechać za 30 min do szpitala Św. Catrine Paykelr...
A- Oczywiście, że przyjadę!
L- Dowidzenia.
A- Dowidzenia.
Odłożyłam słuchawke i zaczęłam płakać. Mama i Alex to jedyna rodzina jaka mi została. Alex i tak była bardzo chora lecz miałą duże szanse na przeżycie a teraz. Teraz to koniec mojego szczęścia.
- Amy co się stało?! - Zapytał Liam. Spojrzałam na niego szklanymi oczami.
- Mama,Alex one...- I tu wybuchłam płaczem. Niall mnie przytulił. Powiedziałam chłopakom adres. Jechaliśmy jak szaleni. Kiedy byłam już w sali opadłam przy łóżku mamy i Alex. Okazało się, że czcigodna mamusia jechała pod wpływem alkoholu. Dotknęłam opuszkami palców dłoni Alex. Była zimna jak lód.
- Jesteś zadowolona! Zawsze byłaś pijaczką, ale krzywdzić mnie i Alex! Nienawidze cię! - Krzyknęłam cała zalana łzami w strone mamy. Wybuchłam niepochamowanym płaczem. Chłopacy stali i patrzeli a mnie z smutkiem i żalem.
- Co jeśli one nie przeżyją? - Zapytałam w stronę chłopaków. Niall podbiegł do mnie i mnie przytulił. Spojrzałam na Alex. Na ekranie gdzie pokazywało jej rytm serca pojawiła się kreska i pisk tak samo jak u mamy. Liam szybko pobiegł po lekarza a ja tak siedziałam na środku pokoju patrząc na ekran. Wbiegli lekarze. Chłopacy mnie wyprowadzili. Nie mogłam w to uwierzyć. Siedziałam teraz przed salą modląc się, żeby ważne w moim życiu osoby przeżyły. Nagle z sali wyszedł lekarz.
- Przykro mi robiliśmy co w naszej mocy ale.... - Lekarz nie dokończył, bo ja wybiegłam ze szpitala. Chłopacy pognali za mną. Kiedy biegłam poczułam jak ktoś ciągnie mnie w bok. Byli to jacyś chłopacy.
Obezwładnili mnie. Jeden z nich wcisnął mi coś do gardła. Chyba jakąś tabletkę. Ich dłonie schodziły w różne miejsca. Piszczałam lecz nikogo nie było.
- I co teraz balet nie pomorze? - Zapytał jeden z nich. Czułam jak drętwieje mi ciało. Nagle z zauku wbiegli chłopcy. Zobaczyli mnie i pognali w moją stronę. Zayn, Harry, Liam i Louis zaczęli bić się z tymi chłopakami a Niall podbiegł do mnie. Leżałam na chodniku w jakimś zauku. Leżałam. Nie mogłam się ruszyć. Niall ułożył mnie w pozycji siedzącej.
- Coś ci jest? Odezwij się. - Powiedział. Spojrzałąm na niego ruszyłąm coś wargami, lecz nie wydobył się rzaden dźwięk. Nic.
- Czemu? - Wyszeptałam patrząc na swoje dłonie. Chłopak wziął mnie na ręce. Reszta skończyłą się bić. Bałąm się. One odeszły a ja?
Rozdział VII
Ubrana wybiegłam z szatni zakładając na siebie kurtkę. Chłopacy stali przed drzwiami czekając na mnie.
- No wreszcie! - Krzyknął Louis na co ja się zaśmiałam. Z torby wyciągnełam pięć biletów.
- A zapomniałabym! Macie tu bilety na mój występ. - Powiedziałam wręczając każdemu bilet.
- Kiedy to jest? - Zapytał Liam który najwidoczniej był czymś zmartwiony.
- W tą sobotę o 17:30. - Powiedziałam. Miałam nadzieje, że przyjdą.
- W sobotę mamy wywiad o 17. - Powiedział. I tym mnie zmartwili.
- Ale zdąrzycie?!- Niemal krzyknęłam.
- Oczywiście! Jesteś pierwsza? - Zapytał Niall.
- Tak. - Powiedziałam. Chłopak westchnął po czym pocałował mnie w usta.
- Ooo czy my o czymś nie wiemy? - Zapytał Louis. Zaśmiałam się na widok zdziwionej miny Lou.
- Dobra idziem! - Krzyknął Liam po czym zaciągnął Nas do Vana. Jechaliśmy 10 min. Każdy był zajęty czymś innym. Ja i Niall się przytulaliśmy i całowaliśmy Lou i Harry nas naśladowali Zayn pisał sms`y a Liam kierował. Kiedy dotarliśmy zauważyłam duży, ładny dom. Westchnęłam. Chłopcy nie przejmowali się niczym a ja? Musiałam opłacać z mamą rachunki, miałam kilka prac, spłacałyśmy kredyt i ledwo co starczyło nam na jedzenie. Kiedy byliśmy w środku czułam się nieswojo. Zauważyłam jednak fortepian.
- Mogę? - Wskazałam na instrument. Niall Kiwnął znacząco głową po czym całą piątka usadowiła się wokół fortepianu. Zaczęłam grać tak. Chłopacy wsłuchiwali się w każdą nutę. Kidy skończyłam zaczęli klaskać.
- Nie wiedziałem, że grasz na fortepianie! - Powiedział Niall. Przytuliłąm go i się zaśmiałam.
- Jeszcze dużo rzeczy o mnie nie wiesz! - Powiedziałam po czym zamknęłam oczy.
- No wreszcie! - Krzyknął Louis na co ja się zaśmiałam. Z torby wyciągnełam pięć biletów.
- A zapomniałabym! Macie tu bilety na mój występ. - Powiedziałam wręczając każdemu bilet.
- Kiedy to jest? - Zapytał Liam który najwidoczniej był czymś zmartwiony.
- W tą sobotę o 17:30. - Powiedziałam. Miałam nadzieje, że przyjdą.
- W sobotę mamy wywiad o 17. - Powiedział. I tym mnie zmartwili.
- Ale zdąrzycie?!- Niemal krzyknęłam.
- Oczywiście! Jesteś pierwsza? - Zapytał Niall.
- Tak. - Powiedziałam. Chłopak westchnął po czym pocałował mnie w usta.
- Ooo czy my o czymś nie wiemy? - Zapytał Louis. Zaśmiałam się na widok zdziwionej miny Lou.
- Dobra idziem! - Krzyknął Liam po czym zaciągnął Nas do Vana. Jechaliśmy 10 min. Każdy był zajęty czymś innym. Ja i Niall się przytulaliśmy i całowaliśmy Lou i Harry nas naśladowali Zayn pisał sms`y a Liam kierował. Kiedy dotarliśmy zauważyłam duży, ładny dom. Westchnęłam. Chłopcy nie przejmowali się niczym a ja? Musiałam opłacać z mamą rachunki, miałam kilka prac, spłacałyśmy kredyt i ledwo co starczyło nam na jedzenie. Kiedy byliśmy w środku czułam się nieswojo. Zauważyłam jednak fortepian.
- Mogę? - Wskazałam na instrument. Niall Kiwnął znacząco głową po czym całą piątka usadowiła się wokół fortepianu. Zaczęłam grać tak. Chłopacy wsłuchiwali się w każdą nutę. Kidy skończyłam zaczęli klaskać.
- Nie wiedziałem, że grasz na fortepianie! - Powiedział Niall. Przytuliłąm go i się zaśmiałam.
- Jeszcze dużo rzeczy o mnie nie wiesz! - Powiedziałam po czym zamknęłam oczy.
Rozdział VI
Odsunęłam się od niego. Spojrzał na mnie smutno. Wiedział, że nie chcę o tym rozmawiać.
- Wiem, to nie było nic szczególnego, było to pod wpływem...- Zaczęłam mówić, lecz Niall mi przerwał.
- Nie właśnie nie.- I tu mnie zaskoczył. Patrzałąm na niego a on na mnie.
- Pocałowałem cię właśnie wtedy, bo bałem się, że mnie wyśmiejesz i nasza przyjaźń się skończy, a tak wyjade i jakby nic się nigdy nie wydarzyło. - Powiedział. Spuściłam głowę, lecz chłopak zchwytał mój podbródek i zmusił do patrzenia w te niebieskie tęczówki.
- Kocham Cię. - Powiedział. Czułam jak po moich policzkach płynęły łzy. Nie chciałam nic mówić, po prostu pocałowałam chłopaka. Moje ręce zawiesiłam mu na karku. Takiego Nialla Horana pamiętałam.
Czułego, kochanego, troskliwego i nieśmiałego. Czułam jakby czas stanął. Nasze usta były całością. Oderwałam się delikatnie od chłopaka po czym wtuliłam się w jego tors.
- Też cię kocham. - Wyszeptałam. Wiem, że to dość szybko na wyznanie miłości, ale znamy się od żłobka.
- Słyszałlem, że niedługo jedziesz na bardzo ważne przesłuchanie. - Powiedział Niall.
- Tak jade na konkurs krajowy a jeżeli się dostane to na gólno-światowy! - Powiedziałam po czym zaczęłam piszczeć i robić szpagaty w powietrzu. Kiedy się trochę uspokojiłam usiadłam na podłodze.
- Kochasz to? - Zapytał nagle. Uśmiechnęłam się.
- Tak... Pamiętasz Carle. Ona mnie wszystkiego uczyła. Potem zmarła. To jest moja jedyna pamiątka po niej. Chce wygrać by była ze mnie dumna i też dlatego bym mogła uświadomić sobie, że to co robie pokazuje wszystkim co czuje. - Uśmiechnęłam się. Chłopak podszedł do mnie i objął ramieniem.
- Mam nadzieje, że przyjedziesz z chłopakami mi pokibicować? - Zapytałam. Chłopak się zaśmiał.
- A jakże inaczej! - Powiedział po czym zaczął mnie całować. Nagle do sali wpadł Harry.
- Oj przepraszam! Liam powiedział, że mamy iść do domu, bo mu zimno. - Powiedział zawstydzony Harry.
- Może pójdziesz do Nas? - Zapytał mnie Niall.
- Poczekaj...- Powiedziałąm po czym na płentach podbiegłam do torby. Wyciągnełąm z niej telefon i wybrałam numer do mamy. M-mama Amy, A-Amy
A- Mamo?
M- Dobra gadaj czego chceż.
A- Słuchaj mogę iść do koleżanki?
M- A jak ta koleżanka ma na imie?
A- Nial...Natali!
M- Dobrze pod warunkeim, ze ty jutro gotujesz obiad.
A- Dobrze mamo kocham cię pa!
Wcisnęłam cerwony przycisk i włożyłąm telefon do torby.
- od dziś jesteś Natali! - Powiedziałam skacząc na Nialla. Chłopak zaśmiał się a ja z niego zeszłam i pobiegłam do szatni. Przebrałam się w to i wyszłąm z szatni.
- Wiem, to nie było nic szczególnego, było to pod wpływem...- Zaczęłam mówić, lecz Niall mi przerwał.
- Nie właśnie nie.- I tu mnie zaskoczył. Patrzałąm na niego a on na mnie.
- Pocałowałem cię właśnie wtedy, bo bałem się, że mnie wyśmiejesz i nasza przyjaźń się skończy, a tak wyjade i jakby nic się nigdy nie wydarzyło. - Powiedział. Spuściłam głowę, lecz chłopak zchwytał mój podbródek i zmusił do patrzenia w te niebieskie tęczówki.
- Kocham Cię. - Powiedział. Czułam jak po moich policzkach płynęły łzy. Nie chciałam nic mówić, po prostu pocałowałam chłopaka. Moje ręce zawiesiłam mu na karku. Takiego Nialla Horana pamiętałam.
Czułego, kochanego, troskliwego i nieśmiałego. Czułam jakby czas stanął. Nasze usta były całością. Oderwałam się delikatnie od chłopaka po czym wtuliłam się w jego tors.
- Też cię kocham. - Wyszeptałam. Wiem, że to dość szybko na wyznanie miłości, ale znamy się od żłobka.
- Słyszałlem, że niedługo jedziesz na bardzo ważne przesłuchanie. - Powiedział Niall.
- Tak jade na konkurs krajowy a jeżeli się dostane to na gólno-światowy! - Powiedziałam po czym zaczęłam piszczeć i robić szpagaty w powietrzu. Kiedy się trochę uspokojiłam usiadłam na podłodze.
- Kochasz to? - Zapytał nagle. Uśmiechnęłam się.
- Tak... Pamiętasz Carle. Ona mnie wszystkiego uczyła. Potem zmarła. To jest moja jedyna pamiątka po niej. Chce wygrać by była ze mnie dumna i też dlatego bym mogła uświadomić sobie, że to co robie pokazuje wszystkim co czuje. - Uśmiechnęłam się. Chłopak podszedł do mnie i objął ramieniem.
- Mam nadzieje, że przyjedziesz z chłopakami mi pokibicować? - Zapytałam. Chłopak się zaśmiał.
- A jakże inaczej! - Powiedział po czym zaczął mnie całować. Nagle do sali wpadł Harry.
- Oj przepraszam! Liam powiedział, że mamy iść do domu, bo mu zimno. - Powiedział zawstydzony Harry.
- Może pójdziesz do Nas? - Zapytał mnie Niall.
- Poczekaj...- Powiedziałąm po czym na płentach podbiegłam do torby. Wyciągnełąm z niej telefon i wybrałam numer do mamy. M-mama Amy, A-Amy
A- Mamo?
M- Dobra gadaj czego chceż.
A- Słuchaj mogę iść do koleżanki?
M- A jak ta koleżanka ma na imie?
A- Nial...Natali!
M- Dobrze pod warunkeim, ze ty jutro gotujesz obiad.
A- Dobrze mamo kocham cię pa!
Wcisnęłam cerwony przycisk i włożyłąm telefon do torby.
- od dziś jesteś Natali! - Powiedziałam skacząc na Nialla. Chłopak zaśmiał się a ja z niego zeszłam i pobiegłam do szatni. Przebrałam się w to i wyszłąm z szatni.
niedziela, 14 października 2012
Rozdział V
Niall odeszdł. Powiedział, że musi wytłumaczyć tą całą sprawę. Powiedział, że spotkamy się w szkole.
Siedziałam w moim pokoju. Miałam lapotpa na kolanach i dodawałam wpis na bloga. Nagle pojawił się komentarz. Mój blog miał jedno wyświtlenie więc kto to mógł być.
" Jeżeli balet cię uszczęśliwia, dlaczego tworzysz rzeczy które pokazują ten ból?"
I tu mnie zszokowano. Zamknęłam laptopa i złapałam torbę.
- Mamo idę poćwiczyć wrócę później! - Krzyknęłam po czym skierowałąm sięku chali baletowej.
Potrzebowałam wyrzucić swoje emocje. Weszłam do szatni przebrałam się po czym weszłam na salę. Poteszłam d sprzętu i włożyłam tam pendraifa. Po chwili wyłoniła się z głośników melodia. Dotknęłam opuszkami palców łośników. Czułam te bębny czułam swoje przeznaczenie. Weszłąm na środek sali i zaczęłam tańczyć tak. Kiedy skończyłam upadłam na podłoge. Znowu to miałam. Psycholodzy nazywali to traumą z dzieciństwa, lecz ja o nazywałam ciągnącym się koszmarem. W mojej głowie pokazywały się obrazy jak z horroru. Próbowałam wstać, lecz się przewaliłam. Ciągle trzymałam się za głowe. Widziałam go. Poczułam na sobie kilkanaście dłoni. przwróciłam się na brzuch wyprostowując nogi, lecz po chwili znowu się skóliłam. Czułąm ten ból. Czułam to. W końcu przestało. Położyłam się na brzuch. Teraz rozumiałam skąd te dłonie. Wpatrywło się we mnie całe One Direction.
- Dobra tańczyć ładnie umiesz ale co to było? - Zapytał Louis. Zamurowało mnie.
- Czy ja o czymś nie wiem? - Zapytał Niall. Teraz to się nie wymigam.
- To, że mam traume która wywołuje mieszanie przeszłości z teraźniejszością i bóle które rozwalają moją czaszkę to raczej już wiesz. - Powiedziałam strasznie szybko. Chłopak patrzał na mnie zszokowany.
- Spokojnie mam to raz na jakiś czas, minimum 8 miesięcy! - Powiedziałam podchodząc do fortepianu w sali. Otworzyłąm go i zaczęłam grać Birdy-skinny love. Chłopaki cały czas na mnie patrzeli.
- Liam weź chłopaków na zakupy. - Powiedział Niall. Chłopcy posłusznie wyszli i zostaliśmy sami. Niall otworzył ramiona. Wtuliłam się w niego zaciągając zapach jego perfum.
- Słuchaj chce porozmawiać o tym pocałunku przed wylotem..... - Powiedział.
Siedziałam w moim pokoju. Miałam lapotpa na kolanach i dodawałam wpis na bloga. Nagle pojawił się komentarz. Mój blog miał jedno wyświtlenie więc kto to mógł być.
" Jeżeli balet cię uszczęśliwia, dlaczego tworzysz rzeczy które pokazują ten ból?"
I tu mnie zszokowano. Zamknęłam laptopa i złapałam torbę.
- Mamo idę poćwiczyć wrócę później! - Krzyknęłam po czym skierowałąm sięku chali baletowej.
Potrzebowałam wyrzucić swoje emocje. Weszłam do szatni przebrałam się po czym weszłam na salę. Poteszłam d sprzętu i włożyłam tam pendraifa. Po chwili wyłoniła się z głośników melodia. Dotknęłam opuszkami palców łośników. Czułam te bębny czułam swoje przeznaczenie. Weszłąm na środek sali i zaczęłam tańczyć tak. Kiedy skończyłam upadłam na podłoge. Znowu to miałam. Psycholodzy nazywali to traumą z dzieciństwa, lecz ja o nazywałam ciągnącym się koszmarem. W mojej głowie pokazywały się obrazy jak z horroru. Próbowałam wstać, lecz się przewaliłam. Ciągle trzymałam się za głowe. Widziałam go. Poczułam na sobie kilkanaście dłoni. przwróciłam się na brzuch wyprostowując nogi, lecz po chwili znowu się skóliłam. Czułąm ten ból. Czułam to. W końcu przestało. Położyłam się na brzuch. Teraz rozumiałam skąd te dłonie. Wpatrywło się we mnie całe One Direction.
- Dobra tańczyć ładnie umiesz ale co to było? - Zapytał Louis. Zamurowało mnie.
- Czy ja o czymś nie wiem? - Zapytał Niall. Teraz to się nie wymigam.
- To, że mam traume która wywołuje mieszanie przeszłości z teraźniejszością i bóle które rozwalają moją czaszkę to raczej już wiesz. - Powiedziałam strasznie szybko. Chłopak patrzał na mnie zszokowany.
- Spokojnie mam to raz na jakiś czas, minimum 8 miesięcy! - Powiedziałam podchodząc do fortepianu w sali. Otworzyłąm go i zaczęłam grać Birdy-skinny love. Chłopaki cały czas na mnie patrzeli.
- Liam weź chłopaków na zakupy. - Powiedział Niall. Chłopcy posłusznie wyszli i zostaliśmy sami. Niall otworzył ramiona. Wtuliłam się w niego zaciągając zapach jego perfum.
- Słuchaj chce porozmawiać o tym pocałunku przed wylotem..... - Powiedział.
Rozdział IV
Polecam to czytania I Can Do It Alone - Hayden Panettiere.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy skończyłam układ stanęłam w odpowiedniej pozycji i się ukłoniłam. Chłopaki wstali z miejsc i zaczęli klaskać podobnie jak dziewczyny. Kiedy brawa ucichły Niall wziął mikrofon do ręki.
- Po tym występie jesteśmy pewni, że robiliśmy dobrze dofinansowując tą szkołe tańca. - Powiedział po czym podał mikrofon Liam`owi.
- Tak. Widzimy teraz jakie efekty ta szkoła tworzy na nastolatkach takich jak...- I tu przerwał. Niall szepnął mu coś na ucho a Liam tylko kiwnął głową.
- takich jak Amy, która przed nami występowała. - Powiedział po czym usłyszeliśmy gromkie brawa.
- Po krótkiej przerwie pokażemy układ który przygotowały Amy Scarlot i Dakota Jiman - powiedziała trenerka. Pobiegłąm do szatni gdzie zastałam Dage.
- Masz. - Rzuciłą we mnie szaro-białą sukienką. Uśmiechnęłam się, po czym ubrałam posłusznie kostium.
Wbiegłyśmy na scene. Złapałam jeszcze do ręki mikrofon.
- Ułożyłyśmy ten układ kiedy kilka najbliższych nam osób odeszło... - Powiedziałam po czym spojrzałam na Nialla. Chłopak to chyba zauważył, bo spuścił głowę. Odłożyłam mikrofon i przyjęłam pozę na skrafku sceny. Zatańczyłyśmy z Dagą tak. Kiedy skończyłyśmy zostałyśmy obdarzone brawami. Spojrzałam na Nialla. Nie chciałam tego tańczyć. To przypominało mi ból jaki w tedy czułam. Przypominało mi złość.
Po moich policzkach pociekła słona ciecz. Szybko ją ztarłam lecz Niall ją zauważył. Chciałam do niego podbieć i przytulić jak za dawnych lat. Nie mogę. Nie mogę tego już zrobić.
- Daga ja nie chce. Powiedz, że rozbolała mnie ręka po ostatnim przewrocie. - Powiedziałam po czym zbiegłam ze sceny.
Oczami Nialla:
Kiedy zobaczyłem jak Amy zbiegła ze sceny, serce mi się krajało. Wiedziałem, że cierpiała przez te lata. Wstałem z miejsca i pobiegłem za nią. Musiałem z nią porozmawiać. Szłem długim korytarzem. Nagle usłyszałem cichy szloch. Wszedłem do jednej z szatni. Tam siedziała Amy płacząc.
- Amy ja...- Wyszeptałem. Dziewczyna popatrzyła na mnie tymi czekoladowymi oczami.
- Ja cię strasznie przepraszam. - Powiedziałem. Dziewczyna dalej siedziła bez ruchu. Po jej policzkach ciekły wciąż słone łzy. Milczała. Tak jak przed wyjazdem. Tylko patrzałą i milczała.
- Przepraszam! - Krzyknąłem na całą szatnie. Dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się.
- Przepraszam. - Szepnąłem. Czułem się jakbym miał w ramionach małą kruszyne która potrzebuje pomocy. Którą muszę chronić. Lecz ja ją tylko zraniłem. Zadałem jej niewyobrażalny ból.
Oczami Amy:
Stałam tak wtulona w Nialla kilka dobrych minut. Tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepłego oddechu na karku, jego ramion, jego osobe. W końcu wysfobodziłam się z jego ramion.
- Nie wiedziałem, że tańczysz balet. - Zaśmiał się. Po raz pierwszy od kilku lat na mojej twarzy zagościł dobrowoly uśmiech.
- Jeszcze dużo rzecy o mnie nie wiesz. - Szepnęłam. Chłopak spojrzał na mnie tymi niebieskimi tęczówkami.
- Tak za tobą tęskniłem!- Powiedział po czym jeszcze raz mnie przytulił.
- Proszę już nie odchodź! - Szepnęłam.
- Nie odejde - Szepnął mi do ucha
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy skończyłam układ stanęłam w odpowiedniej pozycji i się ukłoniłam. Chłopaki wstali z miejsc i zaczęli klaskać podobnie jak dziewczyny. Kiedy brawa ucichły Niall wziął mikrofon do ręki.
- Po tym występie jesteśmy pewni, że robiliśmy dobrze dofinansowując tą szkołe tańca. - Powiedział po czym podał mikrofon Liam`owi.
- Tak. Widzimy teraz jakie efekty ta szkoła tworzy na nastolatkach takich jak...- I tu przerwał. Niall szepnął mu coś na ucho a Liam tylko kiwnął głową.
- takich jak Amy, która przed nami występowała. - Powiedział po czym usłyszeliśmy gromkie brawa.
- Po krótkiej przerwie pokażemy układ który przygotowały Amy Scarlot i Dakota Jiman - powiedziała trenerka. Pobiegłąm do szatni gdzie zastałam Dage.
- Masz. - Rzuciłą we mnie szaro-białą sukienką. Uśmiechnęłam się, po czym ubrałam posłusznie kostium.
Wbiegłyśmy na scene. Złapałam jeszcze do ręki mikrofon.
- Ułożyłyśmy ten układ kiedy kilka najbliższych nam osób odeszło... - Powiedziałam po czym spojrzałam na Nialla. Chłopak to chyba zauważył, bo spuścił głowę. Odłożyłam mikrofon i przyjęłam pozę na skrafku sceny. Zatańczyłyśmy z Dagą tak. Kiedy skończyłyśmy zostałyśmy obdarzone brawami. Spojrzałam na Nialla. Nie chciałam tego tańczyć. To przypominało mi ból jaki w tedy czułam. Przypominało mi złość.
Po moich policzkach pociekła słona ciecz. Szybko ją ztarłam lecz Niall ją zauważył. Chciałam do niego podbieć i przytulić jak za dawnych lat. Nie mogę. Nie mogę tego już zrobić.
- Daga ja nie chce. Powiedz, że rozbolała mnie ręka po ostatnim przewrocie. - Powiedziałam po czym zbiegłam ze sceny.
Oczami Nialla:
Kiedy zobaczyłem jak Amy zbiegła ze sceny, serce mi się krajało. Wiedziałem, że cierpiała przez te lata. Wstałem z miejsca i pobiegłem za nią. Musiałem z nią porozmawiać. Szłem długim korytarzem. Nagle usłyszałem cichy szloch. Wszedłem do jednej z szatni. Tam siedziała Amy płacząc.
- Amy ja...- Wyszeptałem. Dziewczyna popatrzyła na mnie tymi czekoladowymi oczami.
- Ja cię strasznie przepraszam. - Powiedziałem. Dziewczyna dalej siedziła bez ruchu. Po jej policzkach ciekły wciąż słone łzy. Milczała. Tak jak przed wyjazdem. Tylko patrzałą i milczała.
- Przepraszam! - Krzyknąłem na całą szatnie. Dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się.
- Przepraszam. - Szepnąłem. Czułem się jakbym miał w ramionach małą kruszyne która potrzebuje pomocy. Którą muszę chronić. Lecz ja ją tylko zraniłem. Zadałem jej niewyobrażalny ból.
Oczami Amy:
Stałam tak wtulona w Nialla kilka dobrych minut. Tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepłego oddechu na karku, jego ramion, jego osobe. W końcu wysfobodziłam się z jego ramion.
- Nie wiedziałem, że tańczysz balet. - Zaśmiał się. Po raz pierwszy od kilku lat na mojej twarzy zagościł dobrowoly uśmiech.
- Jeszcze dużo rzecy o mnie nie wiesz. - Szepnęłam. Chłopak spojrzał na mnie tymi niebieskimi tęczówkami.
- Tak za tobą tęskniłem!- Powiedział po czym jeszcze raz mnie przytulił.
- Proszę już nie odchodź! - Szepnęłam.
- Nie odejde - Szepnął mi do ucha
Rozdział III
Niall kręcił tak mnie dobre kilka minut. Okazało się, że chłopaki już wyszli. Chłopak brzybliżył się do mnie i..
-Kochanie wstawaj dziś pierwszy dzień szkoły! - Krzyknęła moja mama. Tak to był sen, Sen w roli głownej ze mną i Niallem. Skąd zan Nialla? Był mim najlepszym przyjacielem, zanim zaczął swoją karierę. Dzień w szkole to raczej drugi, ale nie wnikam. Mieszkam w Londynie od jakiegoś miesiąca. Chodzę do szkoły muzycznej. Niall zaraził mnie pasją do muzyki. Westchnęłam po czym ubrałam się tak. Jako iż miałam sukienkę założyłam czarne botki.
Nie jestem taka jakś uśmiechnięta na codzień. Jeszcze raz westchnęłam i wziełam moją torbę na jedo ramie.
- Wychodze! - Krzyknęłam po czym ruszyłam w stronę szkoły. Szłam między uliczkami patrząc na różne sztuczne laski miziające się z najprzystojniejszymi chłopakami. Na ten widok chciało mi się rzygać!
Kiedy weszłam do szkoły wszystkie oczy były zwrócone na mnie. Spuściłam wzrok kierując się do mojej szafki. Kiedy szłm wpadłam na jakiegoś chłopaka. Moje nuty wysypały się po holu. Tak nuty moich piosenek. Chłopak patrzał na mnie kiedy to ja zbierałam kartki.
- Tsa... nawet nie pomożesz, żeby ta męczarnia wzrokowa się skończyła? - Wyszeptałam patrząc na niego i na tłum wścibskich nastolatków. Chłopak się najwidocznij otrząsnął i pomógł mi zbierać kartki co jakiś czas je przeglądając. Kiedy skończyliśmy je zbierać wstałam razem z chłopakiem.
- Niall jestem. - Powiedział wyciągając dłoń. Przyjżałam mu się. To był on! I nawet mnie nie pmiętał.
- Daruj se. - Powiedziałam ze łzami w oczach. Przyjżał mi się uważnie.
- Nie ma co się przedstawiać, skoro nawet mnie, nie pamiętasz... - Powiedziałam po czym ruszyłam w stronę łazienki. Stanełąm przed lustrem. On mnie nie pamięta! Nie wie kim jestem! Nie pamięta jak mnie pocałował przed wyjazdem! Nic. Żyje pewnie jak jakiś bóg nie przejmując się swoją koleżanką. Westchnęłam poprawiając rzęsy tuszem. Przed drzwiami stał Niall.
- Nie każ mi tego sobie przypominać. - Powiedział. Tym mnie zszokował.
- Mam ci nie kazać przypominać przeszłości tak? Weź się odwal. Myślałam, że jesteśmy sobie bliscy. A jednak woda sodowa uderzyła ci do głowy. Po prostu...- I tu się zaciełam. Bałąm się, że kiedyklwiek to powiem.
- Po prostu zapomnij. Było minęło. Nie potrzebujesz już mnie a ja ciebie. Każdy jakoś sobie poradził - Westchnęłam po czym przeszłam obok niego.
- To nie tak miało być! - Krzyknął za mną, lecz ja już go nie chciałam widzieć. Wszystko miało być jak w bajce a tu tak zrąbałam sprawe. Weszłąm do klasy gdzie miałąm historie. Lekcje dłużyły mi się w nieskończoność. Po lekcjach mam próbę baletu. Chodzę na niego od 7 lat. Dziś mieli być goście specialni.
Pani wybrała mnie a dziewczyny miały kibicować. Weszłam do szatni i ubrałam niebieskawą, tiulową sukienke i reszte kostiumu. Kiedy weszłam na salę zobaczyłam One Direction a w nim oczywiście Nialla. Kiedy mnie zobaczył poprawił się na krześle zafascynowny. Moja trenerka zrobiła krótką przemowę i puściła mnie na scenę. Ułożyłam się i popatrzałam na Nialla.
- Wreszcie zobaczysz jak tańcze, głupku...- Wyszeptałąm niemal nie słyszalnie po czym zatańczyłam tak.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Filmik na yotube proszę objerzeć cały poniweaż na początku jest trochę głupie ale później ładnie wszystko pasuje!
-Kochanie wstawaj dziś pierwszy dzień szkoły! - Krzyknęła moja mama. Tak to był sen, Sen w roli głownej ze mną i Niallem. Skąd zan Nialla? Był mim najlepszym przyjacielem, zanim zaczął swoją karierę. Dzień w szkole to raczej drugi, ale nie wnikam. Mieszkam w Londynie od jakiegoś miesiąca. Chodzę do szkoły muzycznej. Niall zaraził mnie pasją do muzyki. Westchnęłam po czym ubrałam się tak. Jako iż miałam sukienkę założyłam czarne botki.
Nie jestem taka jakś uśmiechnięta na codzień. Jeszcze raz westchnęłam i wziełam moją torbę na jedo ramie.
- Wychodze! - Krzyknęłam po czym ruszyłam w stronę szkoły. Szłam między uliczkami patrząc na różne sztuczne laski miziające się z najprzystojniejszymi chłopakami. Na ten widok chciało mi się rzygać!
Kiedy weszłam do szkoły wszystkie oczy były zwrócone na mnie. Spuściłam wzrok kierując się do mojej szafki. Kiedy szłm wpadłam na jakiegoś chłopaka. Moje nuty wysypały się po holu. Tak nuty moich piosenek. Chłopak patrzał na mnie kiedy to ja zbierałam kartki.
- Tsa... nawet nie pomożesz, żeby ta męczarnia wzrokowa się skończyła? - Wyszeptałam patrząc na niego i na tłum wścibskich nastolatków. Chłopak się najwidocznij otrząsnął i pomógł mi zbierać kartki co jakiś czas je przeglądając. Kiedy skończyliśmy je zbierać wstałam razem z chłopakiem.
- Niall jestem. - Powiedział wyciągając dłoń. Przyjżałam mu się. To był on! I nawet mnie nie pmiętał.
- Daruj se. - Powiedziałam ze łzami w oczach. Przyjżał mi się uważnie.
- Nie ma co się przedstawiać, skoro nawet mnie, nie pamiętasz... - Powiedziałam po czym ruszyłam w stronę łazienki. Stanełąm przed lustrem. On mnie nie pamięta! Nie wie kim jestem! Nie pamięta jak mnie pocałował przed wyjazdem! Nic. Żyje pewnie jak jakiś bóg nie przejmując się swoją koleżanką. Westchnęłam poprawiając rzęsy tuszem. Przed drzwiami stał Niall.
- Nie każ mi tego sobie przypominać. - Powiedział. Tym mnie zszokował.
- Mam ci nie kazać przypominać przeszłości tak? Weź się odwal. Myślałam, że jesteśmy sobie bliscy. A jednak woda sodowa uderzyła ci do głowy. Po prostu...- I tu się zaciełam. Bałąm się, że kiedyklwiek to powiem.
- Po prostu zapomnij. Było minęło. Nie potrzebujesz już mnie a ja ciebie. Każdy jakoś sobie poradził - Westchnęłam po czym przeszłam obok niego.
- To nie tak miało być! - Krzyknął za mną, lecz ja już go nie chciałam widzieć. Wszystko miało być jak w bajce a tu tak zrąbałam sprawe. Weszłąm do klasy gdzie miałąm historie. Lekcje dłużyły mi się w nieskończoność. Po lekcjach mam próbę baletu. Chodzę na niego od 7 lat. Dziś mieli być goście specialni.
Pani wybrała mnie a dziewczyny miały kibicować. Weszłam do szatni i ubrałam niebieskawą, tiulową sukienke i reszte kostiumu. Kiedy weszłam na salę zobaczyłam One Direction a w nim oczywiście Nialla. Kiedy mnie zobaczył poprawił się na krześle zafascynowny. Moja trenerka zrobiła krótką przemowę i puściła mnie na scenę. Ułożyłam się i popatrzałam na Nialla.
- Wreszcie zobaczysz jak tańcze, głupku...- Wyszeptałąm niemal nie słyszalnie po czym zatańczyłam tak.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Filmik na yotube proszę objerzeć cały poniweaż na początku jest trochę głupie ale później ładnie wszystko pasuje!
sobota, 13 października 2012
Rozdział II
Chłopaki wstali i zaczęli klaskać i piszczeć. Uśmiechnęłam się i spojrzałam w dół.tylko kiwnęłam znacząco gł
- Dobra, co powiesz o zjedzeniu czegoś? - Zapytał Niall. Ja tylko kiwnęłam znacząco głową. Chłoapk pociągnął mnie na dół gdzie stał stół pełny smakołyków. Większa część była z mięsem. Zrobiłam kwaśną mine. Chłopaki spojrzeli na siebie i na mnie.
- Coś nie tak? - Zapytał Liam. Spojrzałam na nich smutnym wzrokiem.
- Jestem weganką. - Powiedziałam. Lou spojrzał na Liam`a i Nialla.
- Co to weganka? - Zapytał. Chłopaki spojrzeli na siebie rozbawieni.
- Lou, złotko, weganka to osoba nie jedząca mięsa. - Powiedział Harry. Lou westchnął.
- To może chociaż zjesz sałatkę? - Zapytał Niall. Zgodziłam się. Usiadłam przy stole i nałożyłam sobie porcję sałatki.
- Dobra? - Zapytał Liam. Kwinęłam znacząco głową i napiłam się wody mineralnej.
- Zaśpiewasz coś jeszcze? - Zapytał Zayn. Uśmiechnęłam się i wstałąm po czym przesłam do małego studio. Rozdałam kapeli kartki kartki. Wybrałam piosenke Wake Up Call. Brzmiało to tak.
Kiedy skończyłam chłopaki mnie przytulili.
- Jesteś cudowna! - Krzyknął Niall po czym wziął mnie na ręce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że taki krótki, ale brat mnie wygania z lapotpa! obiecuje że następny będzie bardzooo długi!
- Dobra, co powiesz o zjedzeniu czegoś? - Zapytał Niall. Ja tylko kiwnęłam znacząco głową. Chłoapk pociągnął mnie na dół gdzie stał stół pełny smakołyków. Większa część była z mięsem. Zrobiłam kwaśną mine. Chłopaki spojrzeli na siebie i na mnie.
- Coś nie tak? - Zapytał Liam. Spojrzałam na nich smutnym wzrokiem.
- Jestem weganką. - Powiedziałam. Lou spojrzał na Liam`a i Nialla.
- Co to weganka? - Zapytał. Chłopaki spojrzeli na siebie rozbawieni.
- Lou, złotko, weganka to osoba nie jedząca mięsa. - Powiedział Harry. Lou westchnął.
- To może chociaż zjesz sałatkę? - Zapytał Niall. Zgodziłam się. Usiadłam przy stole i nałożyłam sobie porcję sałatki.
- Dobra? - Zapytał Liam. Kwinęłam znacząco głową i napiłam się wody mineralnej.
- Zaśpiewasz coś jeszcze? - Zapytał Zayn. Uśmiechnęłam się i wstałąm po czym przesłam do małego studio. Rozdałam kapeli kartki kartki. Wybrałam piosenke Wake Up Call. Brzmiało to tak.
Kiedy skończyłam chłopaki mnie przytulili.
- Jesteś cudowna! - Krzyknął Niall po czym wziął mnie na ręce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorry, że taki krótki, ale brat mnie wygania z lapotpa! obiecuje że następny będzie bardzooo długi!
piątek, 12 października 2012
Rozdział I
Obudziły mnie promienie słońca które otulały moją twarz. Moje ciężkie powieki pognały ku górze. Spojrzałam na zegarek który stał na szafce nocnej. Była 9:23. Nie chtnie wstałąm i przebrałam się w to.
Włosy spięłam w luźnego koka a rzęsy musnęłam tuszem i schowałam telefon do kieszeni moich spodni. Wyszłam z łazienki i pognałam ku kuchni. Tam stała nasza gosposia z porcją płatków z czekoladą. Zapomniałam dodać, że jestem strasznie bogata. Jedząc płatki myślałąm co dziś robić. Wyjęłąm z kieszeni telefon i napisałam sms`a do Dakoty, mojej kumpeli:
"Hej! Co być powiedziała gdybyśmy napisały jakąś piosenkę w parku i wybrały się na lody? :)" Po chwili dostałam odpowiedź której się nie spodziewałam:
"Hej! Wiesz... Ciekawy pomysł, lecz nie mogę mam randkę! Papatki! Odzwięczę się, zobaczysz! " Westchnęłam po czym wyszłam z domu. Udałam się do parku. Kiedy byłam na miejscy usiadłąm pod drzewem i spod krzaka wyjęłam zeszyt z długopisem który zawsze tam chowałam. Zaczełąm pisać jakieś teksty o miłości, wiarze, nadzieji, uczuciach. Wyszła nawet fajna piosenka. Zaczęłam nucić ją jakoś tak.
- Kochasz śpiewać? - Zapytał jakiś męski głos. Podskoczyłam ze strachu.
- Niewolno pdsłuchiwać. - Powiedziałąm lekko przerażona. Chłopak najwidoczniej się zaśmiał. Przede mną usiadła postać. Kiedy przyjżałam się jej bliżej rozpoznałąm w niej Nialla Horana.
- Niall. - Powiedział chłopak wyciągając rękę w moją stronę.
- Amy. - Powiedziałam ściskając dłoń chłopaka.
- Ta piosenka jest niesamowita! Po prostu nigdy bym nie wpadł na nią! Mogę? - Zapytał wskazując na mój zeszyt. Zawahałam się, ale podałam chłopakowi zeszyt i bacnie mu się przyglądałam. Niall czytał każdą kartkę z coraz większym uśmiechem.
- Muszę im to pokazać. - Powiedział wstając. Zrobiłam wielki oczy i momentalnie wstałam.
- Zaraz, zaraz nigdzie z tym nie idzesz! - Prawie krzyknęłam. Chłopak się zaśmiał po czym odszedł. Pobiegłam za nim i trzymałam go w uścisku. Widziałąm jak na twarzy chłopka zagościł duży rumieniec.
- Oddaj, proszę...- Powiedziałam błagalnie. Chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie. Miał tak cholernie niebieskie oczy. Mogłabym patrzeć na nie godzinami i nigdy się nie nudzić.
- Dobrze, ale zaśpiewasz to moim kolegą. - Powiedział. Westchnęłam. Spojrzałąm na niego po czym przygryzłam dolną wargę jak to miałąm w zwyczaju.
- Dobrze. - Powiedziałam. Chłopak uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Szliśmy ulicami ażwreszcie staneliśmy przed ładną, dużą, białą willą. Chłopak przepuścił mnie w drzwiach.
- Chłopaki! Zbiórka w naszym małym studiu. Chłoapki z kapeli też! - Krzyknął po czym znowu pociągnął mnie za rękę. Znaleźliśmy się w dużym pokoju z instrumentami. Usiadłam na stołku. Po chwili wparowało do pokoju czterech chłopaków i kilku innych starszych.
- Musicie jej posłuchać! - Powiedział Niall rozdając tym starszym nuty. Ostatnią kartkę dał mi.
- Zobaczycie! - Powiedział po czym spojrzał na mnie. Zerknęłam na kartkę. "I Can Do It Alone" moja ulubiona. Westchnęłam po czym w pokoju rozległy się dźwięki. Zaśpiewałam tak.
Kiedy skończyłam ozbaczyłąm jak chłopacy....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Mam nadzieje, że się podoba! piosenkę I Can Do It Alone - Hayden Panettiere przepisałąm sobie na potrzebę blogu i opowiadania! Pamiętajcie KOMENTUJCIE!
Włosy spięłam w luźnego koka a rzęsy musnęłam tuszem i schowałam telefon do kieszeni moich spodni. Wyszłam z łazienki i pognałam ku kuchni. Tam stała nasza gosposia z porcją płatków z czekoladą. Zapomniałam dodać, że jestem strasznie bogata. Jedząc płatki myślałąm co dziś robić. Wyjęłąm z kieszeni telefon i napisałam sms`a do Dakoty, mojej kumpeli:
"Hej! Co być powiedziała gdybyśmy napisały jakąś piosenkę w parku i wybrały się na lody? :)" Po chwili dostałam odpowiedź której się nie spodziewałam:
"Hej! Wiesz... Ciekawy pomysł, lecz nie mogę mam randkę! Papatki! Odzwięczę się, zobaczysz! " Westchnęłam po czym wyszłam z domu. Udałam się do parku. Kiedy byłam na miejscy usiadłąm pod drzewem i spod krzaka wyjęłam zeszyt z długopisem który zawsze tam chowałam. Zaczełąm pisać jakieś teksty o miłości, wiarze, nadzieji, uczuciach. Wyszła nawet fajna piosenka. Zaczęłam nucić ją jakoś tak.
- Kochasz śpiewać? - Zapytał jakiś męski głos. Podskoczyłam ze strachu.
- Niewolno pdsłuchiwać. - Powiedziałąm lekko przerażona. Chłopak najwidoczniej się zaśmiał. Przede mną usiadła postać. Kiedy przyjżałam się jej bliżej rozpoznałąm w niej Nialla Horana.
- Niall. - Powiedział chłopak wyciągając rękę w moją stronę.
- Amy. - Powiedziałam ściskając dłoń chłopaka.
- Ta piosenka jest niesamowita! Po prostu nigdy bym nie wpadł na nią! Mogę? - Zapytał wskazując na mój zeszyt. Zawahałam się, ale podałam chłopakowi zeszyt i bacnie mu się przyglądałam. Niall czytał każdą kartkę z coraz większym uśmiechem.
- Muszę im to pokazać. - Powiedział wstając. Zrobiłam wielki oczy i momentalnie wstałam.
- Zaraz, zaraz nigdzie z tym nie idzesz! - Prawie krzyknęłam. Chłopak się zaśmiał po czym odszedł. Pobiegłam za nim i trzymałam go w uścisku. Widziałąm jak na twarzy chłopka zagościł duży rumieniec.
- Oddaj, proszę...- Powiedziałam błagalnie. Chłopak odwrócił się i spojrzał na mnie. Miał tak cholernie niebieskie oczy. Mogłabym patrzeć na nie godzinami i nigdy się nie nudzić.
- Dobrze, ale zaśpiewasz to moim kolegą. - Powiedział. Westchnęłam. Spojrzałąm na niego po czym przygryzłam dolną wargę jak to miałąm w zwyczaju.
- Dobrze. - Powiedziałam. Chłopak uśmiechnął się i złapał mnie za rękę. Szliśmy ulicami ażwreszcie staneliśmy przed ładną, dużą, białą willą. Chłopak przepuścił mnie w drzwiach.
- Chłopaki! Zbiórka w naszym małym studiu. Chłoapki z kapeli też! - Krzyknął po czym znowu pociągnął mnie za rękę. Znaleźliśmy się w dużym pokoju z instrumentami. Usiadłam na stołku. Po chwili wparowało do pokoju czterech chłopaków i kilku innych starszych.
- Musicie jej posłuchać! - Powiedział Niall rozdając tym starszym nuty. Ostatnią kartkę dał mi.
- Zobaczycie! - Powiedział po czym spojrzał na mnie. Zerknęłam na kartkę. "I Can Do It Alone" moja ulubiona. Westchnęłam po czym w pokoju rozległy się dźwięki. Zaśpiewałam tak.
Kiedy skończyłam ozbaczyłąm jak chłopacy....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka! Mam nadzieje, że się podoba! piosenkę I Can Do It Alone - Hayden Panettiere przepisałąm sobie na potrzebę blogu i opowiadania! Pamiętajcie KOMENTUJCIE!
Prolog
Gdybym nie lubiła tej kołysanki napewno wszystko potoczyłoby się inaczej. Nie zakochałabym się w Niallu, nie poznała Dakoty, nie stałą na scenie przed tysiącami ludzi nie była w szpitalu. Lecz może taki był los?
Może to wszystko tak ma się skończyć. Każda scena przechodziłą mi przed oczami. Mój pierwszy pocałunek, wygłupy i romantyczna kolacja. Z uśmiechem na twarzy mog powiedzić,że czas ten utkwi mi w pamięci. Czasem bywa tak, że robimy coś bezświadomości co może się stać. Wystarczy jedna kłótnia, by toje życie wisiało na "włosku".
Może to wszystko tak ma się skończyć. Każda scena przechodziłą mi przed oczami. Mój pierwszy pocałunek, wygłupy i romantyczna kolacja. Z uśmiechem na twarzy mog powiedzić,że czas ten utkwi mi w pamięci. Czasem bywa tak, że robimy coś bezświadomości co może się stać. Wystarczy jedna kłótnia, by toje życie wisiało na "włosku".
Bohaterowie
Imie: Amy Scarlot
Wiek: 17 lat i 5 misięcy.
Charakter: nieśmiała, wstydliwa, romantyczna, tajemnicza, miła
Hobby: Śpiew, gra na fortepianie
Imie: Niall James Horan
Wiek: 18 lat i 2 miesiące
Charakter: żartobliwy, śmiały, wicznie głodny, miły przyjacielski,
Hobby: Śpiew, gra na gitarze
Imie: Dakota Jiman
Wiek: 17 lat i 10 miesięcy.
Charakter: śmiałą, zabawna, przyjacielska, miła, rzyczliwa
Hobby: Gra na klawiszach, śpiew,
Wiek: 17 lat i 5 misięcy.
Charakter: nieśmiała, wstydliwa, romantyczna, tajemnicza, miła
Hobby: Śpiew, gra na fortepianie
Imie: Niall James Horan
Wiek: 18 lat i 2 miesiące
Charakter: żartobliwy, śmiały, wicznie głodny, miły przyjacielski,
Hobby: Śpiew, gra na gitarze
Imie: Dakota Jiman
Wiek: 17 lat i 10 miesięcy.
Charakter: śmiałą, zabawna, przyjacielska, miła, rzyczliwa
Hobby: Gra na klawiszach, śpiew,
I reszta chłopców z One Direction!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



