niedziela, 14 października 2012

Rozdział V

Niall odeszdł. Powiedział, że musi wytłumaczyć tą całą sprawę. Powiedział, że spotkamy się w szkole.
Siedziałam w moim pokoju. Miałam lapotpa na kolanach i dodawałam wpis na bloga. Nagle pojawił się komentarz. Mój blog miał jedno wyświtlenie więc kto to mógł być.
" Jeżeli balet cię uszczęśliwia, dlaczego tworzysz rzeczy które pokazują ten ból?"
I tu mnie zszokowano. Zamknęłam laptopa i złapałam torbę.
- Mamo idę poćwiczyć wrócę później! - Krzyknęłam po czym skierowałąm sięku chali baletowej.
Potrzebowałam wyrzucić swoje emocje. Weszłam do szatni przebrałam się po czym weszłam na salę. Poteszłam d sprzętu i włożyłam tam pendraifa. Po chwili wyłoniła się z głośników melodia. Dotknęłam opuszkami palców łośników. Czułam te bębny czułam swoje przeznaczenie. Weszłąm na środek sali i zaczęłam tańczyć tak. Kiedy skończyłam upadłam na podłoge. Znowu to miałam. Psycholodzy nazywali to traumą z dzieciństwa, lecz ja o nazywałam ciągnącym się koszmarem. W mojej głowie pokazywały się obrazy jak z horroru. Próbowałam wstać, lecz się przewaliłam. Ciągle trzymałam się za głowe. Widziałam go. Poczułam na sobie kilkanaście dłoni. przwróciłam się na brzuch wyprostowując nogi, lecz po chwili znowu się skóliłam. Czułąm ten ból. Czułam to. W końcu przestało. Położyłam się na brzuch. Teraz rozumiałam skąd te dłonie. Wpatrywło się we mnie całe One Direction.
- Dobra tańczyć ładnie umiesz ale co to było? - Zapytał Louis. Zamurowało mnie.
- Czy ja o czymś nie wiem? - Zapytał Niall. Teraz to się nie wymigam.
-  To, że mam traume która wywołuje mieszanie przeszłości z teraźniejszością i bóle które rozwalają moją czaszkę to raczej już wiesz. - Powiedziałam strasznie szybko. Chłopak patrzał na mnie zszokowany.
- Spokojnie mam to raz na jakiś czas, minimum 8 miesięcy! - Powiedziałam podchodząc do fortepianu w sali. Otworzyłąm go i zaczęłam grać Birdy-skinny love. Chłopaki cały czas na mnie patrzeli.
- Liam weź chłopaków na zakupy. - Powiedział Niall. Chłopcy posłusznie wyszli i zostaliśmy sami. Niall otworzył ramiona. Wtuliłam się w niego zaciągając zapach jego perfum.
- Słuchaj chce porozmawiać o tym pocałunku przed wylotem..... - Powiedział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz