niedziela, 14 października 2012

Rozdział IV

Polecam to czytania I Can Do It Alone - Hayden Panettiere.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kiedy skończyłam układ stanęłam w odpowiedniej pozycji i się ukłoniłam. Chłopaki wstali z miejsc i zaczęli klaskać podobnie jak dziewczyny. Kiedy brawa ucichły Niall wziął mikrofon do ręki.
- Po tym występie jesteśmy pewni, że robiliśmy dobrze dofinansowując tą szkołe tańca. - Powiedział po czym podał mikrofon Liam`owi.
- Tak. Widzimy teraz jakie efekty ta szkoła tworzy na nastolatkach takich jak...- I tu przerwał. Niall szepnął mu coś na ucho a Liam tylko kiwnął głową.
- takich jak Amy, która przed nami występowała. - Powiedział po czym usłyszeliśmy gromkie brawa.
- Po krótkiej przerwie pokażemy układ który przygotowały Amy Scarlot i Dakota Jiman - powiedziała trenerka. Pobiegłąm do szatni gdzie zastałam Dage.
- Masz. - Rzuciłą we mnie szaro-białą sukienką. Uśmiechnęłam się, po czym ubrałam posłusznie kostium.
Wbiegłyśmy na scene. Złapałam jeszcze do ręki mikrofon.
- Ułożyłyśmy ten układ kiedy kilka najbliższych nam osób odeszło... - Powiedziałam po czym spojrzałam na Nialla. Chłopak to chyba zauważył, bo spuścił głowę. Odłożyłam mikrofon i przyjęłam pozę na skrafku sceny. Zatańczyłyśmy z Dagą tak. Kiedy skończyłyśmy zostałyśmy obdarzone brawami. Spojrzałam na Nialla. Nie chciałam tego tańczyć. To przypominało mi ból jaki w tedy czułam. Przypominało mi złość.
Po moich policzkach pociekła słona ciecz. Szybko ją ztarłam lecz Niall ją zauważył. Chciałam do niego podbieć i przytulić jak za dawnych lat. Nie mogę. Nie mogę tego już zrobić.
- Daga ja nie chce. Powiedz, że rozbolała mnie ręka po ostatnim przewrocie. - Powiedziałam po czym zbiegłam ze sceny.
                                                                               Oczami Nialla:


Kiedy zobaczyłem jak Amy zbiegła ze sceny, serce mi się krajało. Wiedziałem, że cierpiała przez te lata. Wstałem z miejsca i pobiegłem za nią. Musiałem z nią porozmawiać. Szłem długim korytarzem. Nagle usłyszałem cichy szloch. Wszedłem do jednej z szatni. Tam siedziała Amy płacząc.
- Amy ja...- Wyszeptałem. Dziewczyna popatrzyła na mnie tymi czekoladowymi oczami.
- Ja cię strasznie przepraszam. - Powiedziałem. Dziewczyna dalej siedziła bez ruchu. Po jej policzkach ciekły wciąż słone łzy. Milczała. Tak jak przed wyjazdem. Tylko patrzałą i milczała.
- Przepraszam! - Krzyknąłem na całą szatnie. Dziewczyna podbiegła do mnie i przytuliła się.
- Przepraszam. - Szepnąłem. Czułem się jakbym miał w ramionach małą kruszyne która potrzebuje pomocy. Którą muszę chronić. Lecz ja ją tylko zraniłem. Zadałem jej niewyobrażalny ból.

                                                                           Oczami Amy:

Stałam tak wtulona w Nialla kilka dobrych minut. Tego potrzebowałam. Potrzebowałam jego ciepłego oddechu na karku, jego ramion, jego osobe. W końcu wysfobodziłam się z jego ramion.
- Nie wiedziałem, że tańczysz balet. - Zaśmiał się. Po raz pierwszy od kilku lat na mojej twarzy zagościł dobrowoly uśmiech.
- Jeszcze dużo rzecy o mnie nie wiesz. - Szepnęłam. Chłopak spojrzał na mnie tymi niebieskimi tęczówkami.
- Tak za tobą tęskniłem!- Powiedział po czym jeszcze raz mnie przytulił.
- Proszę już nie odchodź! - Szepnęłam.
- Nie odejde - Szepnął mi do ucha

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz